Refleksje z gór

Usunęłam zdjęcie z gór, ponieważ nie mogłam kontynuować wpisów.

A mam nieco refleksji. Mój ulubiony Frederic Bastiat kiedyś pisał:

"Restrykcyjne ustawy zawsze stawiają przed nami ten sam dylemat: albo zgodzimy się, że tworzą niedostatek, albo się na to nie godzimy. Jeśli się godzimy, to tym samym uznajemy, że wyrządzają ludziom wszelkiego rodzaju zło, jakie mogą im uczynić. Jeśli się nie godzimy, wówczas zaprzeczamy, że ograniczają one podaż dóbr i podnoszą ich ceny i w konsekwencji zaprzeczamy, że faworyzują producenta. Ustawy takie są albo szkodliwe, albo nieskuteczne. Nie mogą być użyteczne."

Pomyślałam sobie, że dziwne to jest, iż mnie wierzącego (i doświadczającego na sobie) zwolennika wolnego rynku dosięgnęła kara: odebrano mi, mojej firmie prawo do walki o pozycję. Zamiast wolnego rynku pojawiły się decyzje urzędników dystrybuujące pieniądze. Temu damy, a temu nie damy. Jakość usług wyparło kumoterstwo, układy, znajomości – a ja w tym udziału nie biorę, a więc przegrywam. Cóż za ironia historii.

Autor

jantos

Moje życie zawodowe jest z pracą ze studentami. Ukończyłam dwa fakultety, ale już pod koniec drugiego rozpoczęłam pracę na uczelni (najpierw na AGH, potem przez 40 lat na Uniwersytecie Jagiellońskim). Ale także przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; przez 22 lata byłam radną Krakowa (wiceprzewodniczącą Rady Miasta, a potem przez dwie kadencje przewodnicząca Komisji Kultury)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *