Meble miejskie powinny służyć ludziom. Dobrze zaprojektowane mogą być ozdobą miasta i stałym elementem krajobrazu. Powinny także być zapamiętane przez turystów, stać się w jakimś sensie jego symbolem. Przykładów możnaby mnożyć wiele: czerwone brytyjskie budki telefoniczne i skrzynki pocztowe, wiaty przystankowe i pojemniki na śmieci w Brukseli. Ciekawym elementem rozwiązań są ławki, czy też siedziska. Elementy wyposażenia przestrzeni publicznej powinny nawiązywać do tradycji miejsca.
Ławki miejskie – elementy dekoracyjne przestrzeni publicznej, niby nic szczególnego, w końcu spotykamy je na każdym kroku, na ogół niczym wyjątkowym się nie wyróżniają, każda od stuleci spełnia tę samą funkcję. A jednak współczesne ławki miejskie zaczynają zaskakiwać.
Różnego rodzaju siedzenia funkcjonowały w przestrzeni miejskiej od dawna. Jednak rodzaje ławek ich kształt, kolor zależał w głównej mierze od panujących w poszczególnych epokach mody.
Wygląd ławek miejskich zmieniał się przez stulecia, zawsze odpowiadając stylistycznie na zapotrzebowanie danej epoki.
Nowoczesne ławki to na przykład kompleksowy projekt elementów małej architektury na ulicy Champs Elysees w Paryżu. W Krakowie ławki opatrzone zostały specjalnymi tabliczkami, na których obok nazwiska autora znalazł się również specjalny kod QR. Po jego zeskanowaniu trafiamy bezpośrednio na stronę internetową, gdzie przeczytać można fragment tekstu autora i posłuchać jego nagrania w polskiej i angielskiej wersji językowej. Dodatkowo na stronie znajduje się interaktywna mapa, dzięki której można łatwo odnaleźć wszystkie literackie ławki – a także wybrane, najważniejsze literackie adresy Krakowa.
Projekt „Kody Miasta” to jednak nie tylko bogata wirtualna biblioteka multimedialnych treści: fragmentów tekstów, bezcennych nagrań archiwalnych, fotografii i biogramów najważniejszych postaci krakowskiego życia literackiego na przestrzeni kilku stuleci. Estetyczne tabliczki zadedykowane literackim patronom umieszczone w przestrzeni miejskiej to również świetny sposób promocji marki Krakowa Miasta Literatury UNESCO wśród Krakowian i turystów. Projekt akcentuje prestiżowy tytuł w przestrzeni publicznej, którym Kraków został uhonorowany ponad półtora roku temu i urzeczywistnia ideę o wchodzeniu literatury w tkankę miasta. Setka tabliczek z nazwiskami literackich patronów imponuje i pokazuje siłę literackiego dziedzictwa miasta.
Z inną propozycją spotykamy się w Bostonie. W tym konkretnym przypadku ławka ma zbierać dane na temat przestrzeni, w której ją usadowiono. „Ławka” jest właściwie stacją nadawczą, informującą przechodniów o stopniu zanieczyszczenia powietrza, poziom głośności czy podającą prognozę pogody.. Dane są zbierane cały czas i powszechnie dostępne. Jest to nie tylko ławka, ale i stacja pomiarowa, – to także urządzenie do ładowania sprzętu mobilnego. Posiada panel solarny i przetwarza zebraną energię słoneczną na elektryczną. Siedząca na niej osoba może skorzystać z gniazda USB i naładować smartfon, tablet czy aparat fotograficzny. Darmowo – nie są potrzebne żadne monety, żetony, płatności mobilne. Ten projekt nie ma wymiaru komercyjnego, to raczej pokazanie możliwości, jakie jeszcze skrywa otaczająca nas przestrzeń. Ławki (a jest ich kilka) zostały ufundowane przez firmę Cisco Systems. Może i w Krakowie to amerykańskie przedsiębiorstwo informatyczne zechciałoby pochwalić się ławką nazwaną przez nich „Sofa”. Można zapytać i zaoferować miejsce do prezentacji produktu. Jest to chyba niezbyt skomplikowane, jako że firma Cisco System ma swoje przedstawicielstwo w Polsce.
Nowoczesność elementów wyposażenia przestrzeni publicznej staje się standardem. Jeśli obok nowoczesności są zrobione oryginalnie i nie są powieleniem innych rozwiązań – to mogą się stać charakterystycznym elementem miejsca. Mogą to być ławki, wiaty przystankowe, toalety, kosze na śmieci, kioski, stojaki na rowery, słupy ogłoszeniowe, punkty informacyjne (których nie trzeba szukać, ponieważ są charakterystyczne i widoczne dla potrzebujących).
Miło byłoby, aby Kraków miał takie znaki szczególne w swojej przestrzeni, o których turyści mówiliby „widzieliśmy to, czy tamto w Krakowie”. A może Kraków już ma swoją niepowtarzalność w drobnych szczegółach?
Proszę się nad tym zastanowić. Mieszkańcom trudno będzie zauważyć to, co zauważą przybysze.
Bardzo bym chciała, aby na placu Ronda Mogilskiego studenci krakowskich wydziałów architektury postarali się zaprojektować meble, które wzbogaciłyby to miejsce. Pomysłów może być wiele. Miejsce jest. Czekamy na propozycje.

Jedna z najsłynniejszych książek świata o zarządzaniu Petera Druckera „Praktyka zarządzania” określa i uczy czym jest zarządzanie. Jednakże przede wszystkim Drucker pisał o zarządzaniu przedsiębiorstwami i firmami. Na początku „Praktyki zarządzania” jest napisane, że biznes USA i Japonii uważa Druckera za ojca swoich sukcesów. Może książka już nie jest taka bardzo aktualna, ale jest na pewno pionierska, wprowadzająca wiele pojęć, analizująca sytuację, wskazująca rozwiązania. Drucker opisywał podstawowe zasady dobrego zarządzania: Pisał o zarządzaniu pracownikiem i pracą. Interesował się funkcjonowaniem przedsiębiorstwa i je opisywał (w aspekcie zewnętrznym i wewnętrznym). Warto ją przeczytać, aby się móc zorientować na czym polega dobre zarzadzanie.
Czy debaty mają sens? Ku uciesze ludzi – tak. Ku jakimkolwiek rozstrzygnięciom – zapewne nie. Zastanawiam się, czy kogokolwiek debata ta, czy inne przekonała, czy ktokolwiek zmienił zdanie. Trzy bloki tematyczne, 60 – minut. Panie przygotowane. Żadna nie odpowiadała na zadane pytania. Piszę to jako nauczyciel akademicki, który przez dużą część swojego zawodowego życia odpytuje, weryfikując wiedzę studentów. Każdą z pań poprosiłabym o powtórną odpowiedź i „na temat”.
Parokrotnie pisałam już o wynikach które uzyskali uczniowie polskich szkół w badaniach PISA (Programme for International Student Assesment). Najlepiej na świecie wiedzą posługują się uczniowie z Szanghaju. W Europie młodych Polaków wyprzedzają tylko 15-letni mieszkańcy Liechtensteinu, Szwajcarii, Holandii, Estonii i Finlandii.
W sobotę dopadł mnie dziennikarz i zapytał, jako szefową Komisji Kultury w Krakowie – co sadzę o nepotyzmie w krakowskich teatrach. Jest to problem nie tylko teatrów krakowskich, ale zapewne wszystkich w Polsce. Oczywiście można zastanawiać się nad moralnym uzasadnieniem nepotyzmu w ogóle. Nie popieram i nigdy nie korzystałam, ani nie stosowałam. Zresztą w moim życiu zawodowym na uczelni dość rzadko się zdarza, aby szefem zakładu czy instytutu był ojciec, mąż czy syn (córka), w którym pracują bliscy krewni. Trudno to wykluczyć na wydziale uczelni, ponieważ często się zdarza, że członkowie rodzin uprawiają ten sam zawód i pracują naukowo. Wydaje się, że państwowe uczelnie jednak przestrzegają zasad nie zatrudniania bliskich krewnych w bezpośrednim podporządkowaniu.Tutaj jeszcze jest jeden element, zdaje się dość istotny: istnieje siatka płac, która z góry ustala pensje. Oczywiście, powiecie Państwo, są godziny nadliczbowe, intratne staże naukowe etc, etc. I nie chcę nikomu wmawiać, że nepotyzm nie szerzy się, jak zaraza wszędzie: w urzędach, kancelariach, szpitalach i oczywiście w instytucjach kultury. Nie jest to ani eleganckie ani etyczne. Na uczelniach zdarza się dość często, że mąż i żona pracują w tym samym temacie, piszą wspólne książki. Powinni być w jednej jednostce i niekiedy bywają, chociaż moje obserwacje i wiedza podpowiadają, że dość rzadko. Sytuacja wydaje się jeszcze bardziej przykra wtedy, kiedy nie istnieją pensje, ale ustalane honoraria. Dyrektor ustala honorarium dla swojej córki czy żony. Trudna sytuacja i zapewne niezręczna. W placówce prywatnej – nikogo nie interesuje podział zysków. Problem powstaje w instytucji publicznej.
Czytam od paru tygodni wszelkie artykuły w rożnych gazetach na temat przyszłego Sejmu i rządu. Jedna sprawa jest, jak się wydaje pewna: premierem będzie kobieta. Konkurentek do funkcji premiera jest aż trzy: Ewa Kopacz, Beata Szydło i Barbara Nowacka. Marszałkiem Sejmu, czyli formalnie drugą osobą w państwie jest obecnie Małgorzata Kidawa-Błońska.
Na jutro zaproszono mnie do programu telewizyjnego „Bez krawata”. Rozmowa będzie o kulturze i o tym, jak nią zarządzać.