Precz z polityką w samorządach

Po raz kolejny piszę o nieszczęściach, jakie wynikają z upolitycznienienia samorządów. Jeśli kiedykolwiek będą jednomandatowe okregi wyborcze, to wtedy radny odpowiadać będzie przed wyborcami, a nie przed górą partyjną. Polityka niszczy istnienie miast, miasteczek, wsi. Może, dzięki Bogu, najmniej wsie, ponieważ tam mniej zależy funkcjonowanie wsi od polityki (tak mi się , w każdym razie wydaje).

Jak jest teraz: punkt pierwszy i podstawowy, to walczyć z przeciwnikiem, nie dbać o dobro miasta, ale zgnębić przeciwnika. Powstaje pytanie: gdzie jest poczucie obywatelskości, odpowiedzialności przed przyszłymi pokoleniami?

Dzisiaj dowiedziałam  się z mediów, że Kraków jest, według mojego kolegi radnego, "najbardziej kościelnym z miast" i w związku z powyższym powinniśmy przyjąć roszczenia a nie rozstrzygnięcie Trybunału. Naprawdę zaś chodzi przede wszystkim o wystąpienie przeciw prezydentowi, a nie o interesy miasta. No cóż, absurd gęstnieje.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.