Tytuł 67

Pytanie: jak daleko może być posunięta lojalność i gdzie powinna się kończyć obrona pracownika? Dzisiaj prezydent naszego pięknego miasta zachował się w sposób dla mnie niewytłumaczalny. Rada poprosiła go o wyjaśnienie sprawy związanej z dyrektorem Janem T. Pan prezydent  powiedział, że nie można wypowiadać się na jakikolwiek temat i nie można obwiniać kogokolwiek, jeśli wcześniej nie zrobił tego sąd. Wszyscy, jak mniemam, w tym momencie zgodzliśmy się z prezydentem. I po tych słowach prezydent Jacek M. wygłosił… bardzo emocjonalną mowę obrończą dotyczącą dyrektora Jana T. W niej pojawiały się określenia pt. "lojalny człowiek", "wymagający, ale taki musi być szef" etc. Obiecałam sobie, że nie będę brała udziału w tym mało eleganckim spektaklu, ale w pewnym momencie, w trakcie mowy prezydenta moja złość stawała się coraz większa. Pan prezydent w zapale tłumaczył (!!!) chamstwo i mobbingowanie przez pana dyrektora – personelu. I czynił to z dużym zapałem Tłumaczył i wyjaśniał nam wszelkie sprawy, które znalazły się w oskarżeniu pana dyrektora T. 

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.