Starość w Krakowie

Przeczytałam dzisiaj w Gazecie Wyborczej reportaż o Nowej Hucie. Zobaczyłam zdjęcia. I smutne to jakoś. Właściwie powinna nastąpić zmiana nazwy – to nie jest Nowa, ale Stara Huta ze starymi ludźmi. Młodzi nie chcą tam nawet dziedziczyć mieszkań. A starzy ludzie umierają w domach.

Huta jest taka, jak tysiące małych miast i miasteczek. Smutne starzejące się społeczeństwo. I tak niestety jest, a będzie być może gorzej. I powstaje pytanie: co zostawimy starzejącemu społeczeństwu Huty i Krakowa: stadiony, hale sportowe, centrum kongresowe? A może należy pomyśleć o innym aspekcie zarządzania miastem. Może powinna powstać Strategia Starzejącego się Krakowa. I wtedy, przy rzetelnym oglądzie sytuacji może inaczej ustawione zostałyby parytety? Daj Boże żeby wyszła koncepcja przebudowy, przedefiniowania Huty, ale czy jest rozwiązanie alternatywne, bo jeśli nie ma – to Stara Nowa Huta umrze po kawałku.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.