Stuk, stuk, puk, puk – tu historia

W jak nieprzewidywalnych okolicznościach może się odezwać  przeszłość? Może i zawsze. Niekiedy bywa to miłe, kiedy spotykamy ludzi, których nie widzieliśmy dawno, a którzy nas rozpoznają i kontakt jest miły. Może się jednak zdarzyć i tak, że niezałatwiona historia zastuka głośno i jest niemiło. Dzisiaj byłam na uroczystości. Obecność wszystkich krakowskich VIPów. Kwiaty, uśmiechy i etc.  Przed uroczystością starszy pan poprosił o możliwość wygłoszenia paru zdań (jak widać było, osoba znana obecnym). Pan podchodzi do mikrofonu i pyta: na jakich zasadach i dlaczego państwo  daliście znaczące wyróżnienie człowiekowi, który współpracował z SB i donosił na swoich kolegów. I dalej.. Publiczność…. pana wyklaskała.

A ja tak sobie pomyślałam, już po raz setny: dlaczego wciąż u nas w kraju puka historia, ileż może być tego typu wystąpień. Może do końca, jak będą żyli ci, którzy mogli być, czy też byli lub nie byli agentami SB. I dlaczego wtedy, kiedy robiono to w innych krajach – nie udostępniono raz i konkretnie i do końca  list współpracowników SB. Pytanie może i bez odpowiedzi, a może i z bardzo wieloma sugestiami. Nie zrobiono. I, moim zdaniem, wielka szkoda. A dzisiaj byliśmy świadkami konsekwencji tamtych wydarzeń.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *