Powódź

Cóż pisać, kiedy za oknem pada, raczej leje i to od dwóch tygodni. Kolejne nieszczęście. Zimą klęska , teraz też. Chodzimy ogladać naszą rzeczkę, która jest niedaleko. Białucha, niby spokojna rzeczka, teraz wyglada jak rwący, górski potok. Kiedyś mieszkaliśmy na parterze blisko Wisły i pamiętam to uczucie, kiedy siedzieliśmy w mieszkaniu i zastanawialismy się , co zabrać ze sobą w sytuacji zagrożenia. Tego nikt nie zrozumie, kto nie był w takiej sytuacji.

Odpisywałam przed chwilą przyjacielowi, który wybiera się za parę tygodni do Polski z Kanady, gdzie mieszka. I tak w paru słowach chciałam mu opisać, dlaczego tak trudno byc w dobrym nastroju. Parę zdań i w nich Smoleńsk, klęska zimowa w Małopolsce, teraz powodzie. I do tego zamrożone jakiekolwiek pomysły związane z podróżami samolotami, bo wulkan na Islandii.

PS Przypominam o jutrzejszej konferencji w Krakowie (patrz mój wpis z 10 maja). Sprawa godna polecenia!!

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *