Ohyda polityki – jako norma

W polityce, tym razem lokalnej dzieją się rzeczy, delikatnie nazywając, nieleganckie. Zastanawiające jest jednak to, że większość mediów traktuje tę sprawę, jak normę. Napisano o tym, że znów “politycy” postanowili zagrać pozorami demokracji i traktując wyborcę jak debila, podsuwają mu to, co sami chcą ugrać. Wyborca idzie i dokonuje rytuału przewidywanego przez reżysera (czytaj lokalnych decydentów).

Jedynie w dzisiejszej krakowskiej Gazecie Wyborczej ukazał się tekst Stanisława Mancewicza zatytułowany w staroświecki, nie pasujący do dzisiejszych czasów sposób : ” O etyce w polityce”.

Etyka i polityka ? Wykluczające się pojęcia! Dobrze, że jeszcze ktoś postawił je obok siebie. A najbardziej tragiczne jest to, że już wszyscy uważają brak etyki w polityce za normę. A polityka, chcemy tego, czy też nie jest wszędzie: w ekonomii, religii, kiełbasie, dopalaczach. Wszędzie. A my zgadzamy się na to, aby nie pytać o zasady moralne związane z działaniami politycznymi ! Może rzeczywiście zbliża się koniec świata. Barbarzyństwo uznane za normę, ohyda wpisana w oczywistość polityki.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *