Oświadczenie. Dla mnie sprawa ważna.

Kraków 22 lipca 2015

 

                                                            OŚWIADCZENIE:                       

Szanowni Państwo ;

Bardzo intensywnie włączyłam się w znalezienie miejsca dla Niepublicznego Zakłada Opieki Zdrowotnej Centrum Promocji Zdrowia Aleja Pokoju Sp. z o.o., Kraków.

Musi być zmieniona lokalizacja przychodni, z przyczyn ogólnie znanych i o których wiadomo od dość dawna. W tejże sprawie poprosiłam o spotkanie z marszałkiem Wojciechem Kozakiem i otrzymałam termin:  na 23 lipca 2015. Zaprosiłam parę osób, które postanowiły wesprzeć i przyspieszyć decyzję marszałka.

I okazało się, że odmówił przyjścia na spotkanie prezes przychodni, który jest na urlopie. Sprawa dotyczy „być czy też nie być” przychodni, zatrudnionych tam osób i w ogóle obsługi medycznej Dzielnicy II. Sprawa jest pilna. Umówiłam 4 osoby (w tym dwie przesunęły swój urlop), a osoba najbardziej zainteresowana nawet do mnie nie zadzwoniła. Po prostu oświadczyła, za pośrednictwem pracownika placówki, że nie przyjdzie do marszałka bez własnego adwokata.

Osoby, które miały być na spotkaniu – są jak najbardziej przychylne istnieniu przechodni, widzą jej niezbędność dla mieszkańców Dzielnicy II. Sprawa jest dość pilna. Zapewne w tym celu zostaliśmy parę tygodni temu zaproszeni przez stowarzyszenie broniące istnienia placówki zdrowia.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ na owym, wyżej przywołanym spotkaniu z mieszkańcami dzielnicy (na którym również pana prezesa nie było, ale za to był radny województwa Jerzy Fedorowicz, radny miasta Adam Kalita i ja) – oceniono nas radnych i podkreślano opieszałość, brak zainteresowania problemami przychodni etc. Jak się jednak okazało dość słabo zainteresowany jest szef placówki.

Jednym z najistotniejszych spraw poruszanych przez mieszkańców na wyżej przywołanym spotkaniu była niemożliwość umówienia prezesa Przychodni Zdrowia z odpowiednim, odpowiedzialnym za sprawy zdrowotne wice-marszałkiem. Potraktowałam oczekiwania mieszkańców bardzo poważnie Spotkanie umówiłam. Odmówił udziału w nim prezes placówki.

Jeśli panu prezesowi nie zależy na istnieniu instytucji to niech złoży rezygnację. Nie jest żadnym usprawiedliwieniem stwierdzenie, że każdy obywatel ma prawo do urlopu. Oczywiście ma. Jednak kiedy prezes oczekuje wsparcia od radnej i go otrzymuje i w tym czasie nie korzysta z pomocy – to coś jest nie tak.

Dzwonią do mnie lekarze, pacjenci – którym zależy na istnieniu przychodni. A prezes? W trosce o dobro zatrudnionych pracowników, o istnienie zakładu pracy, o istnienie przechodni dla pacjentów – odpowiedzialny szef nie powinien być obrażony, dotknięty, zmęczony – ponieważ występuje w imieniu innych, którzy mu ufają. Jeśli zaś nie chce tego czynić – niech złoży rezygnację.

Po raz kolejny nie będę brała udziału w niniejszej, opisywanej sprawie. Wreszcie wyjadę na urlop, dwa dni po planowanym wyjeździe – ponieważ do tej pory czekałam na termin spotkania z marszałkiem, które odwołałam ze względu na brak zainteresowania podmiotu.

Z poważaniem

 

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *