Jszcze raz o kadencyjności władz

Przed chwilą wysłuchałam w radiu wypowiedzi prezydenta Krakowa. Między innymi zdaniami, które powiedział znalazła  się i opinia pana prezydenta na temat kadencyjności władz. I okazało się, że jest temu przeciwny! Powiedział, że władze miast, miasteczek, wsi itd. powinny trwać do momentu, kiedy zrealizują swoje programy. Boże mój, pomyślałam sobie, a jeśli dany burmistrz będzie miał program obejmujacy swoje dożywocie? A jakiż program dla kraju ma Fidel Castro, ktory jest “noedrywalny” od władzy. Chociaż ostatnio okazało się, że tych innych niekiedy udaje się oderwać. Dziwna to była opinia prezydenta i niepokojąca (zwłaszcza dla tych, którzy ostrzą sobie zęby na kandydowanie za trzy lata). Tym bardziej dziwna, że pan prezydent wie, że kadencyjność na przykład władz uniwersyteckich, nie powoduje  zapaści funkcjonowania uczelni. One trwają, pomimo tego, że nie ma rektorów funkcjonujących przez dwadzieścia lat (co zdarza się w wypadku władz samorządowych). Jakże to człowiek może przyzwyczaić się do tego, że jest kimś.  Cyceron napisał: “Nie tyle może być przyjemne nagromadzenie władzy, ile przykry jej ubytek”.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *