Bezpośredni kontakt z wyborcą

Dzisiaj brałam udział przy roznoszeniu ulotek przy jedynym (podkreślam jedynym!!!) stoliku, jaki wystawiła w Krakowie PO. Niestety, PIS miał stolików więcej. Wezwano mnie, więc się stawiłam. Wsparło nas troje młodych ludzi. Piszę nas, ponieważ była to inicjatywa Róży Thun – europosłanki. Tak więc dwie panie w średnim wieku wsadzały ulotki komu się dało. Prężniej robili to nasi pomocnicy. W czym jednak rzecz i moja refleksja. Nie podejrzewałam, że w ludziach, zwykłych ludziach przechodzących po Plantach w czasie pogodnego dnia była taka agresja. “Nasi” zagadywali, uśmiechali się – zaś “ci nie-nasi” pluli, targali ulotki, wyzywali nas od “żydów’ (nie rozumiem, dlaczego to ma być obelga?), nazywali nas mordercami dzieci. Muszę się zapytać Rysia Terleckiego (który stal przy konkurencyjnym stoliku), czy u nich też tak było. Czy elektorat Komorowskiego pluł (dosłownie!), oficjalnie wyzywał ich, teatralnie targał ulotki etc.

Zasoby agresji w ludziach są niewyobrażalne. My też,w naszym rodzinnym domu miewamy różne zdania polityczne, ale to, czego doświadczyłam było niesmaczne, przykre i więcej nie chcę.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.