Kto ma szanse

Bezpośrednie wybory prezydenta, wójta, burmistrza a zwłaszcza przedwyborcza debata publiczna  w zdecydowany sposób ogranicza ilość kandydatów. Debaty odbywane w obecności wyborców i dla nich czynione dotyczą przede wszystkim spraw miasta. Ja widać po odbytych debatach rozmawia się przede wszystkim o problemach miejscowych. Takie debaty nie pokazują sprawności menadżerskich kandydata, jego sprawności intelektualnej, ale pokazują znajomość (niekiedy bardzo szczegółową!) problemów miejskich. Pamiętam, że ostatnio przed wyborami media sprawdzały kandydatów odpytując ich z tego, gdzie znajdują się takie oto ulice, co zrobić z niedoborem szkół i przedszkoli, jakie zadanie postawić przed czyszczalnią ścieków etc. Mądry zarządzający to ten, który zatrudnia dobrych specjalistów i im ufa. W kadencjach poprzednich najprawdopodobniej szanowny profesor AGH, tak samo, jak szanowny profesor prawa zapewne nie znali każdego problemu miasta. Ergo wygląda na to, że szansę w debacie publicznej ma jedynie z obecnym prezydentem, biorąc pod uwagę znajomość spraw miejskich, albo inny samorządowiec, albo inny prezydent, wójt, burmistrz. Jakikolwiek kandydat spoza tego kręgu będzie "spalał się " w debatach poprzez szczególowe pytania dotyczące miasta. Chyba, że się do tego odpowiednio przygotuje i wymyśli swoją strategię, pokazującą własną  przydatność.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.