Nikodem Dyzma

Dzisiaj (sobota 10 listopada) przeczytałam plotkarsko-gazetowe doniesienia o przymiarkach objęcia w Małopolsce, osieroconych funkcji, ciepłych i do przejęcia  z ramienia miłościwie  nam panującej PO. Prawdę powiedziawszy, zdenerwowałam się.  Znam przywoływane  osoby (szczególnie jedną z nich widuję regularnie  w wielu akcjach, słyszę w dyskusjach etc) i twierdzę,  z absolutną odpowiedzialnością: koniec z Nikodemami Dyzmami. Większośc z nas, pomimo jeszcze świeżych wspomnień związanych z "politykami" Samoobrony, ma wyobrażenie o ludziach,  posiadających aspiracje polityczne, że powinni być oni, o ile nie wybitni, to przynajmniej w miarę inteligentni. A tutaj niespodzianka: największe apetyty na władzę mają niewyobrażalne miernoty, przygłupy, żałosne narcyzy … Dalej nie będę. Pytanie: czy można zbudować zaporę i nie wpuszczać tam tych "ograniczników"? Chyba nie można. Ta niemoc nosi miano demokracji.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.