Tytuł 183

Jeden z najważniejszych Artykułów Konstytucji RP – Artykuł 32 stwierdza: "Wszyscy są wobec prawa równi". Artykuł ten nie jest respektowany przez inne Artykuły, tak samo jak nie przestrzega się Artykułu 2, mówiącego, że RP jest państwem demokratycznym, gdzie podstawą demokracji jest równośc obywateli wobec prawa. Przykładów cytować można wiele. Przytoczyć tutaj chciałabym chociażby Artykuł 217, który mówi: "Nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy" Artykuł ten daje więc  ustawodawcom szerokie pole do popisu w nierównym traktowaniu podatkowym różnych ludzi. Jedni będą zwalniani od podatków a inni nie, jedni zapłaca wysokie stawki, inni niskie. Wszystko jest w rękach urzędników. Cała władza w ręce urzędników.

Marks zalecał stosowanie podatku progresywnego, który karze ludzi bardziej produktywnych a więc i lepiej zarabiających. A więc nasze podatki wyrażnie dostosowują się do Marksowskich zaleceń.

Piranie w żółtych krawatach parę lat później…

Lubię pracę ze studentami. Zawsze moje kontakty z nimi były bardzo dobre. Na ich życzenie od 5 lat prowadzę Koło Naukowe Bioetyki. Zawsze pomagałam młodym ludziom. Wydawało mi się, że taka jest rola wykładowcy, nauczyciela a więc tych , którzy zajmują się pracą dydaktyczną. Do dnia dzisiejszego mam kontakty z moimi dawnymi studentami. Wierzyłam w swoją pracę. Piszę w czasie przeszłym, ponieważ straciłam wiarę w potrzebę takich międzypokoleniowych kontaktów. Niestety, relacje z 30-letnimi członkami zarządu PO (juz nie młodzieżą ale "dorosłymi", przeważnie bezrobotnymi lub "ledwo-co pracującymi", na posadach sekretarek tudzież kierowców mężczyznami), są moją porażką, przeżywam to boleśnie. Powiedziałam Pawłowi S., że odebrał mi nadzieję i sens mojej pracy. "Piranie w żółtych krawatach", ktoś o nich tak napisał parę lat temu. Wtedy to były piranie a dzisiaj …po wielu latach ćwiczeń?

Tytuł 184

Zastanawiam się czy którykolwiek polityk (także i wśród tych z PO), poza głównymi bohaterami dzisiejszego wydarzenia z udziałem PISu i Renaty B., poczuł niepokój. Piszę niepokój a nie strach czy poczucie winy.

Kupczenia wszystkimi i wszystkim, jak podejrzewam, są codzienną praktyką spotykaną wszędzie, w sejmie, senacie i w regionalnych oddziałch wszystkich partii. Myślę jednak, że większą wartość przetargową ma nie "kuszenie" stanowiskami (vide Renata B.) ale szantaże. To dopiero są działania. Czekamy więc na ciąg dalszy!!!

Tytuł 185

Sytuacja na Węgrzech powinna być przestrogą dla polskich polityków. Można jednak podejrzewać, że nie jest. Polak przed szkodą i ……….

Od Europolityka usłyszałam,  już po jego głosowaniu oficjalnie nie popierającym mojego pomysłu, że jestem mądrzejsza, lepsza etc. i poradzę sobie z tymi, których (oficjalnie) on przed chwilą poparł. Konstrukcja powyższego zdania trudna, tak jak i sprawa. Pytanie: a) czy Europolityk kłamał na osobności b) czy Europolityk tchórzliwy c) czy Europolityk mówi wszystkim to samo na osobności d) czy Europolityk nie wie, że wszyscy wreszcie się o tym dowiedzą e) czy Europolityk ma wszystko i wszystkich w …. poza dbaniem o własną pozycję. Odpowiedzi proszę nie wysyłać!!!

PS A dzisiaj przemiła pani zapytała się, co myślę o Europolityku. Jej zdaniem jest to szlachetny, mądry i uczciwy człowiek.

PS Rzecz oczywista przytoczona wyżej istota wymiany (szeptem na korytarzu) zdań pomiędzy Europolitykiem i mną nie jest dowodem niczego i o niczym nie świadczy!!

Tytuł 186

Z jednej strony wydawać się może, że bez polityki nie istnieje gospodarka, z drugiej zaś absurdalność spektaklu pt. polityka powoduje jakby powolne odsuwanie się od niej gospodarki. Kiedy Zyta Gilowska odchodziła z rządu nie nastąpiło gwałtowne załamanie giełdy. I to można nazwać mądrością ducha świata. Może to jest przyszłość: dwa odrębne światy: świat teatralnej ekspresji polityki i świat zdrowych i jednoznacznych praw ekonomii? Ba!! Dobrze sobie pomarzyć wieczorem.

Tytuł 187

TV pokazała film o "podziemnych drukarniach". Przypomnieliśmy sobie naszą,  która znajdowała się w  maleńkim mieszkaniu i na której, w stanie wojennym, drukowaliśmy ulotki. Książki z tamtych drukarni są już bardzo pożółkłe. Niekiedy przynoszę je na zajęcia ze studentami, żeby zobaczyli jakiego Kołakowskiego czytaliśmy.

Głosy.

1.Wczoraj rozpoczął się koncertem Barbary Hendricks IV Festiwal Sacrum Profanum. Byłam ciekawa jak brzmi jej głos. "Usłyszałam" go dopiero po chwili. Głos Barbaray Hendricks jakby "rozwijał się", na początku chyba brzmiał mniej ciekawie niz potem.

2.Głosu polityki tzw. regionalnej dzisiaj nie słyszałam.  Wszystko przenosi się w obszar intensywnego żerowania kreciego. Nikt nie ma czasu na nic, co oznacza, że każdy kto żyw odbywa codziennie po dwadzieścia (minimum) spotkań. Moje życie zawodowe wyklucza mnie z tych czynności. Musiałam zajmować się firmą, kompletowaniem załogi do nowych projektów, europejskimi kontaktami. Już pora na spotkania ze studentami. A knucie sobie szybko i coraz szybciej płynie i przyznaję, wieczorem czułam lekki niepokój. Z powodu zaniedbania.

Tytuł 188

Amerykański Instytut CATO przyznał prestiżową nagrodę Miltona Friedmana za Promowanie Wolności (Milton Friedman Prize for Advancing Liberty) premierowi Estonii Martowi Laarowi. W uzasadnieniu podano: "Mart Laar był głównym architektem transformacji gospodarczej zmierzającej w kierunku wolności, dzięki czemu Estonia stała się jednym z najszybciej rozwijających się krajów na świecie."

Pytanie: Czy kiedykolwiek doczekamy chwili, w której ktoś tak napisze o polskim polityku?

Rekomendacja: polecam książkę Marta Laara : Estoński cud. Warszawa 2006

Gloria victis.

Dzisiaj byłam świadkiem działania kliki. Na spotkaniu "Wielkich" i "Przez Lud Wybranych" zobaczyłam jak się głosuje w sprawach personalnych, jak śledzi się cudze wybory (tzw.głosowanie tajne), jak ludzie szantażują się wzajemnie. I widziałam też, jak nie sumienie ale układ prowadzi tych ludzi do decyzji. I widziałam tych samych ludzi, którym się wydaje, że jeśli dzisiaj poddali się presji kliki to jutro  wygrają. Przegrają, nie ,właściwie juz tymi decyzjami przegrali i to przegrali swoje własne sprawy. Mieli szansę pokazać swoje miejsce i siłę ale zachowali się jak barany. A niedługo sami zostaną odstawieni. I to szybciej niż im się wydaje. Dość, że ohydne (moralnie)wydarzenie to i czasochłonne i jakieś ogólnie brzydkie.

Gloria victis. Chwała zwyciężonym.

Pytanie: ….(każdy zadaje swoje własne pytanie)