Dzieci gorszego fiskusa.

jaknarysowackrasnoludka5Powinnam, a mam taką potrzebę – jeszcze raz wypowiedzieć się tutaj na temat, który był dość intensywnie poruszany na środowej sesji rady miasta. Nie będę wnikała w istotę krakowskiego problemu, nie będę przytaczała liczb – ponieważ niniejszy blog jest także czytany przez ludzi, którzy się nie orientują w meandrach krakowskiego budżetu. Opowiem raczej o kierunku, w którym idzie myślenie. Raczej powiedziałabym, że nie jest to nowa droga, ale powrót na drogę starą (wydawałoby się niektórym, że drogę prowadzącą  donikąd).

Budżet państwa i oczywiście samorządu – to nie manna z nieba, ale pieniądze podatników. Jako dochody budżetu państwa uwzględnia się m.in.: wpływy z podatków pośrednich i bezpośrednich, dochody niepodatkowe (np. cła ), dochody jednostek budżetowych  oraz dochody zagraniczne. Mianem wydatków określa się m.in. koszty dotacji, obsługi długu publicznego, obsługi sfery budżetowej , rozliczeń z bankami, subwencji  dla gmin oraz rezerw ogólnych.

Z podatków finansowana jest działalność urzędów państwowych, służby zdrowia, szkolnictwa, policji i wojska. Wypłacane są także emerytury. W zamian korzystamy z przysługujących nam świadczeń, a państwo zobowiązane jest do zapewniania nam bezpieczeństwa. dzisiejszy model finansowania budżetu państwa musi się opierać na podatkach. Nie ma innego sposobu. Zdecydowana większość przedsiębiorstw państwowych została już sprywatyzowana. Owszem, do budżetu płyną miliardy złotych z tytułu podziału zysków ze spółek, w których udziały ma jeszcze skarb państwa (przede wszystkim z dywidend spółek giełdowych), ale to kropla w morzu potrzeb. Osoby fizyczne finansują budżet przez podatek od dochodów osobistych (personal income tax – PIT), przedsiębiorcy płacą podatek od przedsiębiorstw (corporate income tax) – CIT. PIT płacą zatrudnieni na umowę o pracę, umowę zlecenie i umowę o dzieło. Ale nie tylko oni. Płacą go także osoby prowadzące drobną działalność gospodarczą i tzw. samozatrudnieni. Z nieco mniej skomplikowanych form rozliczenia z fiskusem korzystają setki tysięcy mikrofirm – sól polskiej gospodarki. Głównym źródłem finansowania państwa są jednak tak zwane podatki pośrednie, czyli VAT i akcyza. Płacą je wszyscy, którzy robią zakupy na terenie Polski. Większość z nas na co dzień nie zdaje sobie z tego sprawy, bo ceny detaliczne są u nas podawane z uwzględnieniem podatków pośrednich (brutto).

To tak a propos przypomnienia. Tak więc przysłowiowy podatnik Jan K. płaci podatki. I to one przede wszystkim są źródłem wydatków państwa czy samorządu. Między innymi w samorządzie z pieniędzy Jana K. utrzymuje się przedszkola. Urzędnicy mają obowiązek zorganizować miejsca przedszkolne dla każdego chętnego. Robi się więc kosztorys utrzymania przedszkolaka w przedszkolu. I kropka. Pieniądze idą za dzieckiem. I trafiają do konkretnego przedszkola, w którym dziecko się znajdzie. I nie jest ważne, jakie to jest przedszkole. Urzędnik dba o bezpieczeństwo i przedszkola dostarczają zaświadczenia pozwalające im funkcjonować. Sprawa wydaje się klarowna i prosta.

Tutaj jednak zaczyna się krakowski (i nie tylko krakowski, ale raczej polski) akt paranoi. Mianowicie urzędnicy pytają rodziców: a do jakiego przedszkola daje pan/pani dziecko?  Oooo, do prywatnego, nie publicznego – to damy na pana/pani dziecko nie 100% należnych z podatków pieniędzy, ale 75%, no ostatecznie 80%. A dlaczego? Bo pan/pani do tamtego przedszkola dopłaca, więc właściciele przedszkoli zarabiają więcej, niż ci w niepublicznych, a dodatkowo tamże nie ma Karty Nauczyciela i związków zawodowych (tez kosztujących), więc tak być nie może. Damy, my decyzją-urzędniczą mniej niż się należy. Damy 15% mniej!!

Ja pytam DLACZEGO? Dlaczego urzędnik decyduje, że da mniej? Przecież Jan K.- podatnik daje na wszystkie dzieci tak samo. Jeśli chce dopłacać do pobytu swojego dziecka – to jest jego (!!!) JEGO decyzja. Gdzie egalitaryzm, gdzie traktowanie wszystkich dzieci jednakowo?

W Krakowie rośnie ilość przedszkoli i szkół niepublicznych, a w publicznych są wolne miejsca. Znaczy to nie mniej nie więcej, że ludzie chcą tych placówek.

Może powinniśmy, jeśli takie są ograniczenia prawne, które pozwalają dawać na dziecko z placówki niepublicznej 15% – do 30% mniej, niż w publicznej, zastosować model oszczędzania przez miasta. I  powinniśmy iść w tę stronę, aby jak największa ilość placówek stawała się … niepubliczna. Wtedy to cztery placówki stwarzają możliwość absolutnie bezpłatnego funkcjonowania jednego przedszkola. Tak więc – na 200 przedszkoli – 50 jest absolutnie bezpłatnych. Kierunek uzasadniony, ponieważ podatnicy i tak preferują właśnie przedszkola niepubliczne. Nie jest to, jakbyście Państwo być może uważali wydumane uzasadnienie, ponieważ wiele lat temu w tę stronę poszedł Nowy Sącz. W Krakowie nie dało się “wyczarterować” więcej przedszkoli, ponieważ przeszkodziły w tym związki zawodowe nauczycieli dbające przede wszystkim o własne interesy i trwanie Karty Nauczyciela.

Tyle w skrócie na powyższy temat. Najbardziej mnie martwi powrót na „starą drogę”. Najmniej treści w omawianym temacie nie poświęcono (w mediach i na obradach Rady Miasta) na jakość przedszkoli, na pytanie: dlaczego jednak podatnicy wolą niepubliczne, niż publiczne – ale najwięcej się zastanawiano, ile zarabiają właściciele i wychowawczynie/ wychowawcy w niepublicznych placówkach. I tego, przyznaję,  już nie rozumiem. Chyba, że przytoczę opinię, która ujmuje najlepiej istotę sprawy: “W Polsce nie o to chodzi, aby wszystkim było lepiej, ale aby pewnym, którym lepiej jest – było gorzej.”  Też, powiecie Państwo, egalitaryzm 😉

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *