Kolacja z Jackiem Majchrowskim

Podobno w USA, czy też w krajach Europy Zachodniej jest tak, że za znaczną opłatą można na przykład osobiście złożyć życzenia prezydentowi Obamie, uścisnąć jego rękę, a za jeszcze większą opłatą można zjeść w jego towarzystwie kolację. Pomyślałam więc sobie, że jest to zwyczaj piękny, bardzo atrakcyjny, wielu reflektuje na taką okazję. Pieniądze są potrzebne miastu, a więc dlaczego nie skorzystać ze sprawdzonych wzorców. Ponieważ w Krakowie sytuacja finasowa jest dość kiepska, a zaczyna się tworzyć  tradycja zapraszania prezydenta do domu, aby się przespał w mieszkaniu (na przykład w mieszkaniu znajdującym się przy ulicy Szewskiej), może mogłoby być i odwrotnie: na przykład za opłatą (wpłaconą na konto miasta) prezydent mógłby zjadać z kimś kolację, tudzież, jeśli byłaby taka potrzeba mógłby wpadać (już za znacznie większą opłatą) na noc do któregoś z mieszkań – nie tylko przy ulicy Szewskiej. Może i w innych regionach miasta mieszkańcy odczuwają taką potrzebę. W każdym razie propozycja jest godna przemyślenia. Nieco może martwić ilość kolacji, które powinien “odbyć” prezydent, aby przynajmniej chociaż w małym stopniu zatkać dziurę w naszym miejskim budżecie.

PS Pomysł może oczywiście być także wykorzystany przez prezydentów innych miast.

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *