Marketin polityczny według Stryczka.

Ksiądz Jacek Wiosna Stryczek napisał felieton zatytułowany “Marketing polityczny”. Z wieloma uwagami oczywiście się zgadzam. Nawet z tymi dotyczącymi marketingu politycznego. Stryczek napisał o społeczeństwie składającym się z “klientów”. Stajemy się wszędzie, w różnych aspektach naszego życia klientami. Chcemy być obsługiwani. Ludzie stają się “jednowymiarowi”. “Na przykład dzieci i ich rodzice nie rozumieją, że w szkole wypada wymagać. Chcą, by ich obsłużono”. Grecja i Irlandia jest przykładem tego, że politycy obiecywali, a następnie dawali swoim wyborcom “życie ponad miarę”, ponieważ oni tego od nich oczekiwali. Następnie Jacek Stryczek napisał “Władza, czyli domena polityki nie jest jednak prostym obszarem konsumenckim”. Dobra władza prowadzi do sukcesu, nawet wtedy, kiedy to się nie zgadza z oczekiwaniami wyborców. I taka piękna i bardzo, niestety, nierealna myśl Jacka mnie zastanowiła. Jakże to, Szanowny Felietonisto sobie wyobrażasz? Czy nie jest tak, że tak bardzo staliśmy się klientami, że nie mamy zamiaru brać udziału w “drodze do sukcesu”. Może to nie wina polityków, ale przyzwyczajonych do takiej właśnie obsługi “jednowymiarowych ludzi”. I dlaczegóż to właśnie polityka ma nawracać nasze myślenie. Chcemy słuchać tego, co nam ofiarują w swoich wystąpieniach politycy. Oni wiedzą, czego ludzie chcą i to mówią. Moje małe doświadczenia z Rady Miasta jest tego potwierdzeniem. Nawet tam, na obradach miasta radni obiecują to, czego publiczność życzy sobie słuchać. Jeśli ktoś powie coś, co jest zgodne ze stanem faktycznym miasta, a niezbyt zgodne z oczekiwaniami publiczności zaczyna się niemiła atmosfera. Dalej tę grę podtrzymują dziennikarze, którzy zbyt często nie analizują problemu, ale pogłębiają dysonans pod tytułem “społeczeństwo- władza”. Ludzie chcą tego, a władza tego. I już. Co sprytniejsi więc politycy specjalizują się w lizusostwie i są wybieralni … Inni nie mają odwagi zaryzykować “powiedzenia prawdy” ponieważ wiedzą, że nikt tejże prawdy słuchać nie chce, lub, kiedy nie są w stanie grać w grę “klient nasz pan” z polityki po prostu odchodzą.

 

Autor

jantos

Przez 23 lata prowadziłam działalność gospodarczą, byłam członkiem prezydium Izby Przemysłowo - Handlowej w Krakowie ; cały czas pracuję na Uniwersytecie Jagiellońskim (lubię moją pracę ze studentami, oni chyba też ze mną ;) ); jestem członkinią Komisji Historii Medycyny PAN; od 2002 roku jestem radną miasta Krakowa (byłam wiceprzewodniczącą Rady Miasta, przewodniczącą Komisji Kultury). Więcej biograficznych informacji na www.jantos.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *