Tytuł 190

Jesieni jeszcze nie ma. Co prawda noce są już zimne ale nie ma kolorów jesieni i babiego lata. Trzeba trochę poczekać.

Pobiegaliśmy po górkach (ja i pies). A wieczorem, jak zwykle kiedy jest koncert, poszłam do Muzycznej Owczarni w Jaworkach – świetnego klubu jazzowego, do którego zaglądam od lat. Tym razem był Jarek Śmietana. Towarzyszył mu bardzo dobry zespół.

Mamy szczęście do młodych pianistów jazzowych. Ze Śmietaną grał Piotr Wyleżoł, niesamowity, kapitalny.

Zimna noc przed-jesienna i dobry koncert jazzowy. I czegóż chcieć więcej!

A jutro poniedziałek.

Chaos zorganizowany (?)

1. Chaos ogólnopolski:  NIK obawia się, że fundusze strukturalne, jakimi Polska dysponuje od 2004 roku nie zostaną wykorzystane, dotyczy to zwłaszcza środków z Europejskiego Funduszu Społecznego. Czytałam ten raport w dostepnych fragmentach. NIK podsumowuje: przepisy są niestabilne, wielokrotnie zmieniane, procedury wdrażania nieelastyczne, a system przeregulowany.  W praktyce jest jeszcze gorzej. W całości specjalność urzędniczo-polska. 20% więcej wymagań niż ma ich Niemiec, Francuz czy Włoch. Słowem "chaos zorganizowany".

2. Chaos regionalny: sytuacja staje się coraz bardziej gorąca. Bardzo wiele telefonów. Każdy zachowuje się tak, jakby wczoraj świat się dowiedział o wyborach, końcu kadencji itp. Po ulicach ganiają brygady polujące na kandydatów na prezydenta miasta (uwaga: Roman Kluska nie poddał się i uciekł), radnych dzielnic (radnych miasta jest w nadmiarze!!), i innych kandydatów. Słowem "chaos zorganizowany". A może ktoś na tym chaosie się wypasie. No, no.

Opowieść niemoralna. Dzisiaj młoda dziewczyna opowiedziała mi historię wielce niemoralną o asystentach posłów partii, powiedzmy na przykład, której już nie ma. Młodzi ci ludzie wykradali swoim szefom klucze, kopiowali je a nastepnie oryginały zwracali do kieszeni posłów – zdobywając w ten sposób pełnię wiedzy i władzy. Boże mój, wielu o tych praktykach wiedziało a nikt nic nie zrobił. A "asystenci" mają się dobrze, rozbudowując , jak mniemam, metody swoich działań o nowe aspekty. No ale może to jedynie plotki. Dziwny jest ten świat. Dziwny bo nikomu nic się nie chce robić a wielu jedynie z zażenowaniem się odwraca.

Lojalny (od fr.loyal "prawy" z łac. legalis) – prawomyślny, wierny prawowitemu rządowi albo monarsze; wierny i oddany jakiejś instytucji albo. osobie, uczciwy, prawy, rzetelny w stosunkach z ludźmi  patrz. Wł.Kopaliński: Słownik wyrazów obcych.

POLECAM DLA ZAINTERESOWANYCH FUNDUSZAMI: www.nowehoryzonty.malopolska.pl

Cichy Głos Biznesu

Dzisiaj w Krakowie odbyła się konferencja Małopolskiego Związku Pracodawców. Ważne spotkanie zatytułowane "Głos Biznesu". Przybyło bardzo wielu przedsiębiorców, którzy oceniali sytuację ekonomiczną w kraju, Małopolsce i w Krakowie. Padło wiele istotnych postulatów, powstało parę ciekawych analiz, sformułowano parę propozycji. Władzę reprezentował jeden poseł, jeden radny i ja radna miasta (zadomowiona w Związku od czasów jego powstania ). Nie było ŻADNEGO kandydata na prezydenta miasta. Nie trudno zrozumieć tego, że przedsiębiorcy przydają się tuż przed wyborami, kiedy mogę wesprzeć kampanię wyborczą. Teraz, kiedy mówią o problemach nikogo to nie interesuje. Przedsiębiorcy nawet tym nie byli już zdziwieni.

Mała jest w Polsce aktywność samorządowa, także i ta przedsiębiorców. My sami musimy zrozumieć, że sprawy, które się dzieją muszą byc pod kontrolą a jest nas niewielu, którym się chce brać udział w samorządowości. Namawiałam publicznie wszystkich do większego zaangażowania a ci wszyscy mówią że nie mają czasu. No i co dalej?

95% firm w Polsce to tak zwane mikroprzedsiębiorstwa, gdzie jest samozatrudnienie lub zatrudnienie do dwóch osób. Wielka, zdawałoby się siła, w małych firmach. Ale nikt ich w Polsce nie ceni. Mały nie może się bronić, więc dostaje najbardziej w kość. Dużo o tym pisać.

P.S. Dla aktywnych polecam: www.prywatni.pl

A ja nie interesuję się polityką

Arystoteles wiedział, że bez polityki nie ma życia społecznego.

Powtarzam to moim studentom i moim pracownikom. Polityka jest wszędzie: w kostce masła i w cenie benzyny.Nasze wybory i decyzje polityczne są bezpośrednio związane z normalnym życiem. Jeśli coś drożeje, to za tym stoi polityka. Jesli musimy wybierać pomiędzy biletem do kina a nową książką to też za tym stoi polityka. Nie wiem dlaczego tak trudno to zrozumiec. A ludzkie gadanie, że można żyć poza polityką wynika z kompletnej ignorancji.

Polityka to nie emocje to przede wszystkim ekonomiczna kalkulacja. Na przykład zbyt wysokie podatki to unikanie płacenia i wchodzenie w tzw. szarą strefę ergo obniżenie podatków spowoduje zmniejszenie się ilości "skarbowych przestępców" i większe wpływy z podatków. I można tak dalej i dalej. Logika i badania zachowań rynkowych.

P.S. Polecam książkę Fryderyka Bastiata "Co widać i czego nie widać" Z niej cytat: "Niskie podatki potrzebne państwu do zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom, są zrozumiałe, wszystkie pozostałe niszczą gospodarkę"

Listy i liście

Zadziwiającą właściwością polityki jest "relatywna pamięć". Z jednej strony jest długa (kiedy, ku mojemu osłupieniu kolega radny powiedział, głosując przeciwko sensownemu rozwiązaniu "byłem przeciw pomysłowi ponieważ Ty cztery miesiące temu nie poparłaś mojej kandydatury …..) z drugiej zaś strony jest niebywale króciutka. Dzisiaj doświadczyłam jej drugiej właściwości: wszyscy: koledzy i koleżanki zapomnieli, że w ostatnich wyborach ktoś (Ktoś) wprowadził ich nazwiska na listki nie wiadomo skąd. Nagle się wzięli i już. Pamiętam swoje wielkie zdziwienie widząc pewne nazwisko osoby, która NiGDY nie pokazała się na jakimkolwiek zebraniu powstającej wtedy PO a została członkiem Rady a dzisiaj w świętym oburzeniu najgłośniej potępiała …taką samą praktykę.

Najszybciej, jak to możliwe, powinny wejść jednomandatowe okręgi wyborcze. Wtedy, w mniejszych okręgach ludzie swoim nazwiskiem odpowiadają przed wyborcami za to co robią. Precz z listami partyjnymi!!!

Jest to najprostsza droga  powrotu zaufania ludzi do polityki. Jeśli kiedykolwiek się to stać może.

Nie dopuszczą zapewne do tego góry partyjne, bo przecież nikt dobrowolnie nie pozbędzie się swoich wpływów na dołach.

Cytat: Ktoś powiedział (ba! jakiś radziecki pierwszy sekretarz), że polityk obiecuje ludziom wybudować most nawet tam , gdzie nie ma rzeki.

P.S. Coś mi się wydaje, że czas sekretarzy znów wraca. Ha.

Ciąg dalszy…

Tak jakby na zamówienie dzisiejszy "Dziennik" (niemiecki a nie krakowski) podaje nam dane raportu Uniwersytetu Łódzkiego. Naukowcy piszą, że wszędzie tam, gdzie wymagane są od pracowników odpowiedzialność czy też decyzyjność tam pracodawcy zatrudniają osoby powyżej 45 roku życia. Sama, jako pracodawca, wiem coś na ten temat. Chętniej zatrudniam osoby starsze, ponieważ bardziej mogę liczyć na ich pracowitość, zorganizowanie i lojalność. Kiedy stawiałam na tych zaraz po studiach, musiałam przeznaczyć więcej czasu na ich "włączanie"  w działalność firmy. teraz, kiedy mam dla swojej firmy mniej czasu przyjęłam pracowników po 40 roku życia. Mogę zostawić firmę i jestem spokojna, że pomyślą "moim tropem" i będą lojalni. Po raz kolejny pokazało się słowo lojalny, lojalni. Myślę, że jest to ważne pojęcie w relacjach międzyludzkich. Pracodawcy cenią sobie doświadczonych pracowników. Małgorzata Domagalik twierdzi: Dojrzałość oznacza życiową siłę. Konsultanci portalu www.pracuj.pl  w swoim raporcie "E-rekrutacja" piszą, że prawie 27% kandydatów na stanowiska specjalistyczne to osoby po 40 roku życia. 80% z nich spełnia wszystkie lub prawie wszystkie kryteria stawiane przez pracodawców.

Głupie jest więc mówienie, że wiek stanowi o sukcesie. Jakikolwiek wiek. Tak naprawdę liczą się umiejętności, talent, charyzma.

Mój dorosły syn śmiał się wczoraj z mojego nieustającego zdumienia spowodowanego pewnym zachowaniem pewnego człowieka. Człowieka, którego (w polityce) reklamowałam i za którego ręczyłam a….  Wtedy przypomniałam mu, że ten rodzaj zdumienia miał juz wielokrotnie miejsce w historii ludzkości. Najsłynniejszym jego wyrazem był okrzyk "I ty Brutusie przeciwko mnie". 

W polityce, w przeciwieństwie do biznesu spotykamy się zasadniczo z róznymi, podstawowymi postawami ludzkimi. Biznes wymaga pewnego "patrzenia w przyszłość", relacje wymagają  pewnych zasad, relacje te są jakby to nazwać poziome. Ludzie prowadzą swoje interesy i są w poziomej zależności od siebie. "Dzisiaj ja ci nie zapłacę a ty spóźnisz się z zapłatą jutro". Istniejemy jakby na tej samej płaszczyźnie. W polityce relacje są pionowe. Ja dążę do tego aby byc wyżej a wtedy podporządkowuję sobie ciebie i już nie ma mowy o zależności symetrycznej. Mówię o równoważnych biznesach i o "politykach". Prawdziwi politycy jak i biznesmeni szanują lojalność. Tylko, gdzie jedni i drudzy są?

Cytat na koniec: "Panie! Nie dopuszczaj do mnie myśli, że powinienem zawsze i wszędzie wypowiadać się na każdy temat."

                                                                Św.Franciszek Salezy