
A człowiek pomyśli:”dlaczego ja tego nie napisałam?”
Jakże przyjemnie jest zobaczyć świetnie zrobioną, świetnie wyreżyserowaną sztukę, z rewelacyjnymi aktorami i do tego napisaną przez Janusza Głowackiego. TVP zaprezentowała w poniedziałek „Cztery siostry” Janusza Głowackiego z 2003 roku. Jakąż przyjemnością było to zobaczyć. Cudeńko. Prapremiera „Czwartej siostry” odbyła się w Teatrze Polskim we Wrocławiu, a reżyserowała sztukę Agnieszka Glińska. Akcja utworu Głowackiego została umiejscowiona w Moskwie końca lat 90. Siostry Wiera, Tania i Katia żyją pod jednym dachem z pijącym na umór ojcem, sowieckim generałem. Na tle dokonujących się przemian ustrojowych, rynkowych, mentalnych ukazane są trzy zagubione młode kobiety, które próbują znaleźć swój sposób na przeżycie. Dla bohaterek Głowackiego wymarzonym miejscem na ziemi jest Nowy Jork. U Czechowa była Moskwa (Głowacki mówił, że utwór wyraźnie jest wersją czy literacką kontynuacją „Trzech sióstr”). Obsada niesamowita: trudno kogokolwiek pominąć, ponieważ każda rola jest mistrzowska).
Rok wystawienia sztuki to 2003, a w niej generał (grany przez Janusza Gajosa – no co tutaj można napisać) pyta „czy jest jakaś nadzieja, że będzie wojna”. Akulina Iwanowa – to Stanisława Celińska. Każde słowo, wpasowane w akcję, w sytuację, atmosfera melancholii, tak, jak bywa w sztukach Czechowa. Muzyka ..no nie mogę, nie powinnam pisać więcej (a chciałabym). Obejrzyjcie (bezpłatnie) na https://vod.tvp.pl/
CUDEŃKO 
