Moje podsumowanie strajku nauczycieli.

Zakończył się strajk nauczycieli (przynajmniej, jak powiedziano, do września). Mogę teraz popatrzeć na to, co się stało, z dystansem.  Powinnam napisać, że całe moje życie zawodowe związane jest z edukacją, nie należę do PiSu i krytykuję ich sposób zarządzania państwem, ponieważ absolutnie mi się nie podoba. I martwię się, że zmierzamy w niedobrą stronę. Tyle deklaracji wstępnych, aby można było w ich kontekście popatrzeć na to, co chcę napisać.

Zawód nauczyciela jest szczególnych zawodem. Prawie jak neurochirurga: rzeźbimy umysły naszych uczniów (ja studentów, więc z racji trwającej przez wiele lat edukacji – nasz udział, nauczycieli akademickich jest znacznie mniejszy, niż nauczycieli szkół podstawowych, czy nawet średnich).  Wpływ nauczyciela na życie człowieka, którego się uczy – jest olbrzymi. Od najdawniejszych czasów istniało przywództwo duchowe pomiędzy ludźmi. Jedni uczyli drugich, imponowali im, przekazywali wiedzę, uczyli wrażliwości, wskazywali ważne tematy – a przede wszystkim wiedzieli więcej, ponieważ zdaje się, że jest to podstawa relacji nauczyciel-uczeń. Nauczyciel jest niezbędny do tego, aby pobudzać intuicję uczniów. Wskazuje im drogę myślenia, bywa wzorem etycznym.  Greckie słowo paideia określające wychowanie odnosi się do relacji nauczyciela i ucznia, w której nauczyciel wpływa na ucznia, wywołuje w nim w nim to, co Grecy nazywali charis, czyli charyzmę . Efektem było budzenie w uczniu zdolności kreatywnych, które były jedynym polem, na którym śmiertelny człowiek mógł się porównać z nieśmiertelnymi bogami Nauczycielem- Mistrzem był ten, kto wyzwalał w ludziach ich potencjał. Naprawdę tak postrzegam rolę nauczyciela. Musi to być człowiek, który ma szczególne miejsce w społeczeństwie. Nie można zawodu nauczyciela marginalizować, ośmieszać, upokarzać, ponieważ w ten sposób upokarza się strukturę przyszłego funkcjonowania państwa. Jak pisał Jan Zamoyski: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. I ja w to wierzę.

Znam środowisko nauczycieli bardzo dobrze. Są wśród nich wybitni „neurochirurdzy” 😉 , poświęcający swój czas bezgranicznie dla uczniów. Wybitni, bardzo dobrzy nauczyciele, którzy zarabiają tak samo, jak ci nieudolni, kiepscy, byle-jacy. I tak być nie powinno.

Społeczeństwo (tak mi się wydaje) było nieco zawiedzione tym, że sprzeciw nauczycieli był zapowiedziany, jako strajk ekonomiczny, a nie dotyczący psutej od lat edukacji polskiej. Należy mówić o edukacji ciągle, patrzeć na to, co się z nią wyprawia i w żadnym wypadku nie dawać zgody na to, aby trząść nią regularnie – budując coraz to nowe systemy. Bez przemyśleń, analiz – tylko dla poklasku części społeczeństwa. Likwidacja gimnazjów jest tym przykładem szarpania biednej, polskiej edukacji. Wtedy, kiedy PISA (Programme for International Student Assessment) – międzynarodowe badanie koordynowane przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.)zaczęła, w wymiarze ogólnoświatowym oceniać efekty polskiego nauczania coraz  lepiej – gimnazja zostały zlikwidowane. Wtedy, przyznaję liczyłam na to, że opozycja będzie się domagała Okrągłego Stołu Edukacyjnego, ale tak się snie stało. Opozycja, która, przypominam, przez lata lansowała koncepcję bonu edukacyjnego.

Strajk stał się, niestety, strajkiem politycznym. Nie było mowy o ogólnonarodowej dyskusji dotyczącej edukacji, ale o postawie rządu i opozycji. Kto był za strajkiem był z Koalicji, kto przeciw za PiSem. I to jest kolejny dramat. Ci, którzy byli grupą popierającą – nie popierali przede wszystkim ekonomicznego strajku nauczycieli, ile podkreślali swoja opozycję wobec PiSU, w sytuacji odwrotnej także nie chodziło o wyrażenia zdania wobec pretensji nauczycieli , ale o poparcie rządu. I to, co się stało jest bardzo niedobre, ponieważ w ten sposób zamknięto możliwość przeprowadzenia merytorycznej dyskusji. A dyskusja taka jest, moim zdaniem, absolutnie konieczna.

.

Stało się dużo niedobrego. Strajk ekonomiczny, moim zdaniem, nie wpłynął pozytywnie na odbudowanie wizerunku nauczyciela. Zresztą, Szanowni Państwo, ani jedna, ani druga strona nie wierzy w to, że z dnia na dzień odbuduje się to, co upadało od dziesiątek lat, ani w to, że za 1tysiąc złotych, nawet i za 2 tysiące z nauczyciela kiepskiego, czy średniego zrobi  się doskonały pedagog. To nie tak.  Doskonałość zawodu, firmy, czegokolwiek buduje się w dużej mierze na konkurencji. Jeśli można wybrać większe dobro, to dlaczego wybierać mniejsze. I dzieje, się tak w każdej sytuacji. Konkurencja w połączeniu z atrakcyjnością finansową odbuduje zawód. Nie wiadomo czy i prestiż, ponieważ na to trzeba poczekać lata. Zginął szacunek do nauczyciela.  I widać to codziennie. Ów szacunek tez nie odbuduje się z dnia na dzień i nie za pomocą 1 tysiąca złotych.

Efektem dotychczasowego strajku powinna być znacząca dyskusja o edukacji. Szkoda, że nie przystąpiła do tej dyskusji opozycja. Dla mnie taka dyskusja jest absolutnie konieczna. Tak samo, jak analiza uposażenia nauczycieli, które domaga się jak najszybszych działań.

Kompleksowe spojrzenie na edukację może nam pokazać, dlaczego w jednych krajach jest ona na wyższym, a w innych na niższym poziomie.

Dr Anna Watoła z Uniwersytetu Śląskiego mówi: [..]w naszym przypadku najsłabszym ogniwem są nauczyciele. – Panuje negatywna selekcja do zawodu. Na pedagogikę może się dostać każdy. Wystarczy, że zda maturę. Jeśli nie dostanie się na lepsze uczelnie, to z otwartymi rękami przyjmą go w gorszych.Na studia pedagogiczne przychodzą osoby z wadą wymowy, dyskalkulią i dysleksją. Piszą z błędami, mówią z błędami. To jak mają dobrze uczyć […] Jej zdaniem nawet 2-tys. podwyżka nie zahamuje tego negatywnego trendu. By go odwrócić, trzeba czegoś więcej. – Niech nauczyciele zarobią jak najwięcej, ale kryteria przyjmowania do zawodu mocno bym zaostrzyła.[..]

Prof. Małgorzata Żytko, pedagog z Uniwersytetu Warszawskiego: Kilkanaście lat temu w imię równego dostępu do nauki szeroko otworzyliśmy drzwi do kształcenia nauczycieli. To spowodowało, że dziś ten zawód mocno się spauperyzował. Przyjęło się, że każdy potrafi uczyć cudze dzieci – mówi.Przez to z prestiżu zawodu nauczyciela dziś pozostało tylko wspomnienie.

Natomiast inaczej sytuacja wgląda we wspomnianych wcześniej krajach. Przykładowo w Finlandii bardzo trudno jest zostać nauczycielem. To przywilej dla najlepszych. Jeszcze przed rozpoczęciem studiów sprawdza się u kandydatów predyspozycje do wykonywania tego zawodu. etc, etc

ERGO: dyskusja jest sprawą narodową. Pora ją zacząć i to bez fochów Kochana Moja Opozycjo.

Prof. Małgorzata Żytko zwraca uwagę na ten problem. – W Polsce reformy edukacji są polityczne. Nie ma kontynuacji rozwiązań edukacyjnych rozpoczętych przez poprzednie ekipy. Każdy robi co chce. Tymczasem edukacja jest jednym z kluczowych elementów rozwijającej się gospodarki i społeczeństwa. Powinna być przedmiotem poważnej dyskusji. U nas też się o niej mówi w ten sposób, tylko, że tych haseł nie wprowadza się w życie. A to błąd – podsumowuje pani profesor.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *